„— Podkuwacie konie i naprawiacie pojazdy
— To jasne. Cóż za pytanie
— To jest interes jak złoto. Pomogę wam. No co
Pomarkotnieli. Nie po to przecież przywędrowali do Czarnych Gór, żeby prowadzić kuźnię.
— Niech pan sobie znajdzie innych — pierwszy odezwał się Abel.
— Spokojnie, synu — zmitygował go Samuel. — Tylko głupiec odpowiada bez namysłu. Sprawę należy rozważyć.
— Ależ, ojcze!
— Nie sprzeciwiaj się. Jeśli złoto tu jest i tyle, ile nam potrzeba, nie będę cię zapędzał do kowalskiej roboty. A jeśli nie
— Słusznie! — wykrzyknął karczmarz. — Nie trzeba z góry wszystkiego się zarzekać. Za miesiąc, dwa nabierzecie doświadczenia j wówczas okaże się, co lepsze kuźnia czy płukanie piasku w strumieniu.
— Zostajemy tutaj — orzekł Samuel. — Wszystkim należy się trochę wytchnienia...
Nikt nie zaprotestował.
Ale z tym wytchnieniem — jak się okazało następnego dnia — sprawa wyglądała beznadziejnie. Należało wznieść dom. Rada karczmarza była słuszna i nikt jej nie zaprzeczał. Z wybraniem miejsca nie było kłopotu na prawo i na lewo od opuszczonych chwilowo ruder ciągnęła się ziemia niczyja. Zastanawiali się, czy nie budować w sąsiedztwie saloonu. Musgrave ich wyśmiał
— Niech mnie powieszą, jeżeli wytrzymacie tu przez jedną sobotę i niedzielę!“(5)
<<<< - Sądzę że tak Muszę jednak
| I u chnięty baron Necker >>>>
Balustrady balkonowe |