„— Sądzę, że tak. Muszę jednak poczekać, aż zupełnie opanuję technikę rysunku.
Matka wbijała właśnie jaja do miski z kwaśnym serem przetartym przez sito. Odwróciła się od pieca, ze skorupką w każdej ręce.
— Sądzisz, że musisz tak dobrze rysować, aby twoje portrety można było sprzedać
— Nie — odparł Vincent nie przestając szkicować — muszę opanować technikę po prostu po to, aby rysunek by! bez zarzutu.
Matka zamyślona mieszała żółtka z serem; po chwili rzekła
— Nie rozumiem tego.
— Ja też nie — powiedział Vincent — ale tak być musi.
Przy śniadaniu, nad pulchnym, złotym, zrumienionym sernikiem, zdała Anna Kornelia mężowi sprawę z tej rozmowy. Oboje mieli już niejedną chwilę troski i niepokoju z powodu Vincenta.
— A jak się przedstawiają twoje widoki na przyszłość, Vincencie — zapytał ojciec. — Czy będziesz mógł żyć z tego
— Z początku nie. Theo chce mi pomóc, póki nie stanę na własnych nogach. Kiedy nauczę się dobrze rysować, będę mógł tym zarabiać. Rysownicy zarabiają w Paryżu i Londynie od dziesięciu do piętnastu franków dziennie, również ilustratorzy czasopism są dobrze płatni.
Theodorus odczuł ulgę, słysząc, że syn myśli o przyszłości i nie ma zamiaru pędzić nadal próżniaczego życia.“(4)


darmowe filmy |hurtownia kosmetyczna |dachy z nylonu