hurtownia kosmetyczna |krem na rozstępy |Prawo Handlowe
tanio.wydarzeniadlakobiet.net

„Cieśninę Mesyńską musieliśmy przesiedzieć w kabinach, ponieważ kapitan obawiał się, aby z nabrzeżnych punktów obserwacyjnych nic dostrzeżono nas na pokładzie neutralnej „Attiki". Oglądałem przeto Sycylię przez kabinowy bulaj, usiłując bezskutecznie zidentyfikować słynny wulkan Etnę. Pewnie dzieliła go od statku zbyt wielka odległość lub skrywały zalegające nad wyspą chmury.
Za to najbliższa noc zgotowała nam na wodach Wysp Liparyjskich widokową niespodziankę. Nie mogąc zasnąć wyszedłem na pokład zaczerpnąć świeżego powietrza. Niemal sztormowa fala. Dziób wali o wodę, statek unosi się i opada, zupełnie jakby ciężko dyszał. Wokół ciemność. Przeszedłem na prawą burtę i zamarłem z wrażenia. Daleko, w czerni nocy, pulsowała na nieboskłonie rozległa, krwistopomarańczowa plama. Zupełnie jakby w chmurach migotały płomienie gigantycznego pożaru, rozświetlając spienione grzbiety fal. Domyśliłem się, że to Stromboli, drugi obok sycylijskiej Etny czynny wulkan w tym sejsmicznym rejonie. Bardzo długo nie mogłem oderwać wzroku od przejmującego dziwną grozą obrazu.
Pogoda coraz podlejsza. Nisko sunące nad morzem chmury całkowicie przesłaniają brzęki Korsyki, którą właśnie opływa nasz statek. Coraz częściej wiatr zacina lodowatym deszczem, uniemożliwiając spacery po pokładzie. Mimo to rankiem 3 grudnia wszyscy bez wyjątku tłoczymy się przy burtach. Wpływamy przecież na wody Golf du Lion — Lwiej Zatoki i wkrótce już zza horyzontu powinny wyłonić się brzegi Francji.“(2)


artykuły |hotele zakopane |Akcesoria dla dzieci